Uroda jest w cenie
Mogłoby się wydawać, że w kraju taim jak Polska, gdzie wizyta u kosmetyczki w obiegowej opinii wielu osób oznacza nadmiar gotówki i zbędny luksus, trudno dopatrywać się obecnych na zachodzie zjawisk dotyczących intensywnej pielęgnacji zdrowia i urody w społeczeństwie. Nic bardziej mylnego. Mimo, iż nasz kraj zwykł nieco odstawać od reszty Europy, mimo, że do nas wszelkie zwyczaje i nowinki docierają z niewielkim opóźnieniem, to jednak mamy mentalność typowego Europejczyka. A to, co obecnie w kulturze zachodu wydaje się mieć największe znaczenie, to pozory. Ludzie częściej o wiele dbają o to, jak są odbierani przez innych, niż o to, jacy są w rzeczywistości. Chcemy wyglądać młodo, pięknie i świeżo w każdej sytuacji, sprawiać wrażenie zadbanych, obytych. Nie ma to samo w sobie nic złego, jednak w pewnych kręgach potrafi budzić uzasadniony niepokój. Kult urody, który jest właśnie jednym z trendów, jaki przywędrował do nas z zachodu, niesie ze sobą nierzadko także i inne (czasem zabawne, a czasem niebezpieczne) zjawiska, jak na przykład tzw. metroseksualizm.